O moich wierszydłach

Wiersze Eweliny nie poddają się jednoznacznej ocenie. Mają bowiem wieloznaczną symbolikę i przesłanie. Łączy je z pewnością niewzruszona wiara w możliwości człowieka, jego dobro, a przede wszystkim głębokie oddanie Bogu, który wypełnia jej życie i pozwala ciągle na nowo dżwigać prozę codzienności. Życiowe doświadczenia, często bolesne, nie burzą jej świata. Pozwalają natomiast nabrać do niego dystansu.

(…)
Mijasz zdarzenia i ludzi
przeganiasz ważne spotkania
po prostu
pędzisz za czymś co w końcu
dopędza ciebie zwiędłego
i dusi
(…)
Usiądź na chwilę, odetchnij
i wyobraźni zamknij oczy
otwarte
do ciszy się przytul
do duszy zaglądnij
co widzisz?
Wstań jak niemowlę
wstaje niepewnie na nogi
ciekawe
Zrób krok jeden i drugi
wolno, spokojnie, wytrwale
do przodu
Ucz się od nowa
spoglądając wokół
na życie
Zobaczysz ciepło i troskę
miłość schowaną dla ciebie
specjalnie

Autorka lubi zaskakiwać czytelnika mistrzowskimi puentami. Zdarzają się wsród nich prawdziwe perełki. Doskonały przykład znależć można w utworze “Skałka”.

Wchodzę na górę i spadam
Spadam by znów piąć się w górę
Włażę na górę by zlecieć
A złażę po to by wdrapać
(…)

A gdyby tak znaleźć hak jakiś
I mocno nim przypiąć do skały
I liną z ramion przyjaznych
Przywiązać mocno i piąć się
Już tylko do góry…
Niegłupie…

Używając porównań lub metafor, ujmuje je w proste , niewymyślne formy. Ta prostota środków poetyckiego wyrazu zbliża do niej każdego czytelnika. I tego wymagającego, i tego poetycko niewyrobionego. Język jej poezji ucieka od hermetyczności i górnolotności.

Nie trzaskaj ludźmi
jak drzwiami
bo drzwi to wytrzymają
a ludzie nie
(…)
zostaniesz sam
(…)
zbyt zmęczony
by trzaskać
nawet sobą

Autorka stara się zachować dystans wobec poruszanych problemów. Nie udaje jej się to w utworach na wskroś osobistych. W nich ładunek emocji i uczuć jest ogromny, jak choćby w liryku „Babuniu…”

Złożony parasol
Zamknięta już księga
Odeszłaś tak cicho jak żyłaś.

lub też utworze”Ś.P.”


Kiedyś się spotkamy
I opowiem Ci o świecie
Który Cię ominął
Na szczęście.

Małgorzata Jankowska